Etykiety
Liryka wieczorna
02 grudzień 1999, Szczecin
A przecież lubię te puste wieczory –czas przepędzam dumnie.
Za oknem zima,
noc – księżyc zbudzony.
Lubię wieczory, gdy Cię nie ma u mnie.
W takie wieczory
kawa mnie upaja,
księżyc otula mnie swymi myślami,
zima z łez suszy,
ochłodzić się stara
i noc otacza swoimi gwiazdami.
I przecież lubię te puste wieczory,
bez Ciebie przecież,
pełne nocnej ciszy.
To tak, jak gdybyś
był tu blisko przy mnie.
Wejdź proszę...
Zima szepcze wiersze – słyszysz?
Tren I
10 kwiecień 1994, Szczecin
Rozstanie. Czy sens mawspominać moment ten?
Resztki śniegu za oknem
w styczniem ścięty dzień.
Dziwna cisza, ścian szloch,
mrok za oknem mych stresów;
drżenie sierści i strach -
myśli mknące do kresu
---
Bezwład, cisza - mój ból -
w oczach mleczna zasłona;
w niewidzących już oczach.
Rozpacz nieutulona...
XXX (dla Kajtka, pn. 20:00)
10 styczeń 1994, Szczecin
Wiele słów, mało,
czy najmniej
to nie gra roli:
niech będzie jedno
byle zaskowyczało
tak
jak naprawdę boli
W zwiędłym liściuczy najmniej
to nie gra roli:
niech będzie jedno
byle zaskowyczało
tak
jak naprawdę boli
blaskiem słońca zimowym
gdzie szron trawy
kwiat zwiędły szyby
brudne miejskie kałuże
minionego śniegu
lodem ziemia ścięta
i zmieniona w niebo
odchodzisz - tobołek Twój
w nim wszystko wraz z życiem
wspomnienia przekwitłe
psie smutki i smak kości
zapach kaszy i mięsa
w pustej już misce...
Kategorie: śmierć, przemijanie, zima,

