Etykiety
Azazel
30 listopad 1994, Szczecin
Huragan wył wśród piachu falstadem rozhukanych koni -
żebrak, kurzu okryty siermięgą,
co krzyczał prosząc o... nic.
Pustynną pustkę smagał głos
donośny z przekwitłych niebios
i widzieć w dali się mogło tych,
których od dawna nie ma.
I ciemnym niebem
kolorów stu i pereł zimnych
szeleszcząc spływał welon mgły,
stworzony z winy.
A potem nastała cisza
tak wielka i tak okrutna,
że można było usłysześ szloch
anioła, który upadł.
Miasto nocą
22 lipiec 1994, Szczecin
Cicho i bardzo pusto jest w mym mieście nocą,ponad dachami domów przelatują liście,
lśnią się jasno i złocą wielkie ślepia kotom,
w miejskich parkach zaś ciemno jest, mgliście.
Wonne astry i róże śpią słodko w ogrodach,
chmury na czarnym niebie kotłują się dziko,
zmarznięte, zabłąkane duchy śpią na schodach
i smutno wyją w budach psy od ogrodników.
Gwiazdy spadają w czasze ulicznych latarni,
basenów pożarowych toń wolności marzy,
ucichły głośne ulice, ucichł rynek gwarny
i tylko chochliki stoją na dzieci snów straży.
Bez roztacza wokoło upojne swe wonie,
słowa podzięki szepczą za swe ciepło koce,
stukną czasem kopytem u dorożek konie -
ciche i bardzo puste są w mym mieście noce.

