Etykiety
Znowu
06 październik 2004, Szczecin
Czasami się dorastaot tak
po kawałeczku
a czasem znów
dziecinnie
pół życia się wędruje
Sylwetka kota w oknie
i deszczowych chmur błękit
Przyjdź do mnie
i koło mnie
zawiruj
zamigotaj
odbiciem mi bądź w oknach
Lustrzanej mojej duszy
kawałki rozdrobnine
na zawsze lecą z wiatrem
do nieba najwyższego
znów jesień
znowu chmury
znów świat na deszczu moknie
nad kubkiem z kawą siedzę
znów nic nie potrzebuję
i znowu
jak co roku
nie szukam już niczego.
Kategorie: kot, wiatr, jesień, przemijanie, dorastanie, spełnienie,
Jesień
04 wrzesień 2003, Szczecin
Jesień przyszłato się czuje
gdy się na nią czeka
Szare chmury
szarzy ludzie
myślę o niej jak o cudzie
który barwy jedna
ciepłym kocem się owijam
i patrzę jak bledną
Jesień przyszła
znów pasmami
cichą mgłę rozplata
Ciche miasta
ciche pola
głuchną dźwięki bo to ona
- deszczowa sonata
$Don’t->look=at(‘me’);
03 wrzesień 2003, Warszawa
Świat umiera poza oknem,kona w szarej męce.
Nie chcę patrzeć,
ale patrzę.
Nie chcę słyszeć,
ale słyszę.
Zanurzona w własne myśli
- ból okropny,
rozpaczliwy
- popękane serce.
Wiatr przywiewa szare chmury
- bez ciebie, samotna
jesień,
płacze smutne niebo
i ja płaczę razem z niebem.
Ciemna kuchnia,
łzy na stole
i wspomnienie nieprawdziwe,
odbicie w tle okna.
„Nie istnieję.
Ja dla Ciebie nie istnieję.”
- tłucze się po głowie.
Świat umiera za oknami...
Tu umiera człowiek...
Kategorie: jesień, wiatr, łzy, przemijanie,
Jesienny liść
30 wrzesień 2002, Szczecin
A przecież kocham.W rytm szarego deszczu,
który jesień przyniosła –
miniona kochanka.
Przecież tak mocno kocham.
W oknie bielą płocha
wiatr mroczny przyzywa
ostatnia figlarna jesienna firanka.
I ciągle przecież kocham.
Mimo tej jesieni
i nawet jeśli zima,
ciągle kochać będę.
Jesteś moim ostatnim
liściem tej jesieni.
A takie liście się najmocniej
darzy sentymentem.
XXX
21 wrzesień 2000, Szczecin
By pisać dobre wierszetrzeba mi cierpienia
musi się serce łzami
zalewać do głębi
musi samotność podejść
i duszę wyziębić
Wtedy dopiero w słowach
szukam ukojenia
Kiedy na oczy schodzi
całun mgły wilgotnej
a usta drżą
jak gdyby obłożone lodem
wtedy między jesienie
swoje myśli wiodę
i piszę wiersze długie
i bardzo markotne.
Kocham smutne jesienie
gdy lipy łysieją
Kiedy widzę jak gęsi
zbierają się w kliny
w takie oto deszczowe
wrześniowe godziny
moje wiersze rozstają
się z całą nadzieją.
1, 2,
Strona 1 z 2

