Etykiety
XXX
18 czerwiec 1995, Szczecin
I zrozumiałam to nagle,a czerwiec dżdżysty był i szary,
po niebie niskie szły, spłakane żagle
i wiatr zawodził w kominach grobowców.
I nagle zrozumiałam.
To nie był przebłysk tryumfu.
Fanfary nie grały
na cześć minionych cesarzy
i słońce śliskim światłem nie przejrzało,
gdy szła Kleopatra uczuć.
Na wprost twarzy
tylko deszcz padał,
bębnił po tafli okna.
A ja w tłumie stałam,
a ja tłumu słuchałam,
a ja od natłoku drżałam,
a ja byłam...
Biały żagiel smutku osiadł na powiekach,
zegar westchnął przeciągle za minionym czasem,
po szybach spływała kropel i łez rzeka,
ja stałam cicho w deszczu, tuż poza nawiasem...
Kategorie: deszcz, przemijanie,
XXX
08 lipiec 1994, Hala pod Śnieżnikiem
Za oknem cicha mgła niebo oblekai deszcz po szybach dzwoni jakby marsza,
w schronisku cicho, ciepło, sucho i wygodnie,
poza nim w polu zwiędły moknie straszak.
W kominku ogień błyszczy, wciąż jeszcze nie zgasły,
duch Mickiewicza ponade mną lata,
w sercu dziwny niepokój - znany, ale straszny,
na grzędach liter kartki czarna krata.
Mrok cicho i wytrwale oplata mą szyję,
mokre trawy i strumień wiją się u płotu,
gdzieś w oddali u budy smutno pies zawyje,
liryka piór bocianich zrywa się do lotu.
XXX
21 lipiec 1993, Turbacz
Ten obóz był wspaniałyNawet deszcz padał inaczej
Lasy zielenią barwiące marzenia
Dunajec rozbryzgujący myśli
ogrom gór
i dziwne gawędy strumieni
Ten obóz był wyjątkowy
Ranki bezkresem durzące
południa skroplonego śmiechu
wieczory wypełnione nami
całym obozem
i noc -
Bongo
na kliszy fotograficznej -

