Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
więcej

XXX

18 czerwiec 1995, Szczecin

I zrozumiałam to nagle,
a czerwiec dżdżysty był i szary,
po niebie niskie szły, spłakane żagle
i wiatr zawodził w kominach grobowców.
I nagle zrozumiałam.

To nie był przebłysk tryumfu.
Fanfary nie grały
na cześć minionych cesarzy
i słońce śliskim światłem nie przejrzało,
gdy szła Kleopatra uczuć.
Na wprost twarzy
tylko deszcz padał,
bębnił po tafli okna.
A ja w tłumie stałam,
a ja tłumu słuchałam,
a ja od natłoku drżałam,
a ja byłam...

Biały żagiel smutku osiadł na powiekach,
zegar westchnął przeciągle za minionym czasem,
po szybach spływała kropel i łez rzeka,
ja stałam cicho w deszczu, tuż poza nawiasem...
więcej

Jesień

26 wrzesień 1994, Szczecin

Nadchodzi jesień
liść opada w trawy
i umiera umiera cicho
na pogrzeb schodzą się szyby
w domach osiadłe
patrzą
suche i niepłaczące
i tylko chmury szare
szlochają deszczem drżącym
więcej

Odejdę

01 wrzesień 1994, Szczecin

Odejdę
tak po prostu
zamknę drzwi
zostawię klucz pod wycieraczką
potem pójdę
przez deszcz
przez mróz
śnieg przez

Powrócę któregoś ranka
by rzec
że nigdy nie wrócę
więcej

XXX

08 lipiec 1994, Hala pod Śnieżnikiem

Za oknem cicha mgła niebo obleka
i deszcz po szybach dzwoni jakby marsza,
w schronisku cicho, ciepło, sucho i wygodnie,
poza nim w polu zwiędły moknie straszak.

W kominku ogień błyszczy, wciąż jeszcze nie zgasły,
duch Mickiewicza ponade mną lata,
w sercu dziwny niepokój - znany, ale straszny,
na grzędach liter kartki czarna krata.

Mrok cicho i wytrwale oplata mą szyję,
mokre trawy i strumień wiją się u płotu,
gdzieś w oddali u budy smutno pies zawyje,
liryka piór bocianich zrywa się do lotu.
więcej

XXX

21 lipiec 1993, Turbacz

Ten obóz był wspaniały
Nawet deszcz padał inaczej
Lasy zielenią barwiące marzenia
Dunajec rozbryzgujący myśli
ogrom gór
i dziwne gawędy strumieni

Ten obóz był wyjątkowy
Ranki bezkresem durzące
południa skroplonego śmiechu
wieczory wypełnione nami
całym obozem
i noc -
Bongo
na kliszy fotograficznej -

1, 2, 3, 4, 5, 6,

Strona 6 z 6

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.