Etykiety
Przeprosiny
22 lipiec 2002, Stożek 978 m n.p.m.
Przepraszam Cię za wszystko,przepraszam.
Za smutki, których jeszcze cienie
pod powieką
drżą lekko, w łez szeleście
jak liście opadłe.
Przepraszam Cię za wszystko,
za to, że znów czekam
na ciche melancholie,
na wieczory zdradne.
Więc przepraszam.
Przepraszam
za tę miłość głupią,
która plącze me myśli,
serce rzuca w ciemność.
I
przepraszam,
że czekam
na Twoją wzajemność
I przepraszam,
że jeszcze karmię się nadzieją.
Ja przepraszam Cię bardzo.
Przepraszam!
Przepraszam!!!
Za marzenia przekwitłe,
które nie istnieją!
Więc przepraszam.
Czy słyszysz?
Przepraszam, że żyję!
Za to, że Twe dni męskie
kobiecością zraszam.
Krwi krople wyciekają,
kapią poprzez palce.
Ja przepraszam za wszystko.
Przepraszam... prze... pra... szam...
Kategorie: przeprosiny, miłość, ciemność, nadzieja, krew,
Pożegnanie
04 maj 1999, Szczecin
Słońce przez chmury prześwieca złotemi na zieleni kładzie się liściach
było coś kiedyś
nikt nie poradzi
że nie powróci że się nie ziści
W nocy bezsennej ukryta mroku
patrzę w księżyca zimny blask
światło...
było coś kiedyś
dziś przeminęło
i nie powróci do mnie zbyt łatwo
Kroczę przez ciemność
własnej krainy
a brukowany trakt
głucho huczy
czemu minęło
co kiedyś było
czemu na błędach
nie chcę się uczyć?
Wciąż traktowana niczym natrętna
mucha, co nie chce w końcu odlecieć
ja szukam śmierci w zgniewanych rękach
jak ćma zapadam się w płomień świecy
Nie chcę Cię męczyć nie chcę Cię nużyć
moją osobą co niszczy ranek
Przepraszam Ciebie że kiedyś byłam...
noc się uśmiecha spoza firanek...
Kategorie: przemijanie, księżyc, ciemność, przeprosiny, noc,
XXX
04 lipiec 1998, Szczecin
Nie chcę pisać wierszy,chcę krzyczeć
z głębi duszy rozdartej,
samotnej,
w deszcz, wiatr,
w szare chmury za oknem
chce w okrzyku zawrzeć
ból rozpaczy.
Nie zrozumiesz i nigdy nie pojmiesz,
bo to serce zbytnio niespokojne,
aby mogło w cieple twoich ramion
zasnąć cicho –
serce nie to samo.
Ono musi
w wiecznej łez potrzebie
szarpać, rwać się,
niszczyć samo siebie,
aby zabić choć na chwilę ciemność.
moje życie, miłość ma – daremność
Tylko rozpacz coraz bardziej boli...
X X X
12 styczeń 1998, Szczecin
Myślę.Za oknami ciemność
sunie pasmem nieprzyjaznych chmur
moje życie
miłość ma
- daremność
z każdym gestem
- coraz wyższy mur
Płaczę.
Jękliwie zawodzi
wicher, który z deszczem za pan brat
Moje szczęście
spokój mój
- odchodzi
z każdą chwilą
- coraz więcej brak
Żyję w cieniu własnej wyobraźni
w splocie marzeń
których ogień zgasł
rzeczywistość tylko boli, drażni
za oknami cicho wstaje
brzask.
W dni upływie
i upływie nocy
wciąż samotnie
wciąż pusto
wciąż biednie
myślę, płaczę
czasem krzyczę w ciemność
dla zasady
w buncie
niepotrzebnie...
X X X
26 grudzień 1997, Szczecin
Dlaczego boli?Obrana droga
zawsze mi gładko biegła pod stopą,
a teraz nagle doły, kamienie!
Ja nie rozumiem!
Staczam się w lody własnej głupoty,
a potem ciemność...
Dziwię się bardzo, skąd wokół pustka,
czemu brak światła?
Pobladłe usta...
I czemu droga
jest jak
daremność?
Kategorie: rozczarowanie, pustka, ciemność,
1, 2,
Strona 1 z 2

