Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
więcej

Przekleństwo to ja

30 kwiecień 1999, Szczecin

A ja Cię kocham
na przekór mocom,
które mi szepczą:
„To nic nie znaczy.”
W przydrożnym rowie
chlupoce woda
i wierzba, cicho szeleszcząc, płacze...

A ja Cię nie chcę,
bo jestem zgubą,
która zabija tych,
co jej pragną.
Jestem rozpaczą, burzą,
natchnieniem,
pełną gorąca martwego żagwią.

To nic, że kocham,
zabijam ludzi, którzy kochają –
- topię pływaków –
chociaż Cię rozpacz nagle przebudzi,
znów Cię zniewolę pośród majaków.

Nie łatwo kochać,
nie łatwo pragnąć,
ja jestem wodą,
płonącą żagwią...
więcej

Coś się stało

20 październik 1997, Szczecin

Coś się dzisiaj ze mną stało

roztańczyły się topole
słońce wstało nad morzami
myśli rwane odleciały

Coś się stało i zostało.

Próżnia w brzuchu coś oznacza

niebo sine wypiękniało
ptaki plączą swoje loty
kota pomruk niknie w dali

Coś się zmienia, przeinacza.

W mnie burza
we mnie ogień
białe grzywy
sztormem gnane

Coś się zmienia
coś przemienia
myśli szybkie
postrzępione
ku gwiazd pękom
ku brązowym
serce skacze
serce łowi
i zanurza się w otchłanie
i wynosi się jak bańka

Coś sie ze mną dzisiaj stało
w niebo serce odleciało
Próżnia w brzuchu coś oznacza
życie wielki krąg zatacza

A wokoło brąz i szarość....
więcej

Jak dorożka z Gałczyńskiego

13 październik 1997, Szczecin

Krwi gorąca,
krwi namiętna.
I już nie wiem,
nie pamiętam:
ja to byłam, czy nie byłam.

Jak bieguny przeciwstawne,
jak anody i katody,
niby różni, a jednacy...
Słońce topi lód.
Co znaczy
dziwny smutek w Twoich oczach?

Krople deszczu na warkoczach
tych topoli, co płaczące...
Serce dzikie,
serce wrzące
i już nie wiem,
nie pamiętam.
Noc to była,
noc zaklęta.

W bramie ciemnej
wśród kasztanów
pani dała usta panu.
Księżyc płonął złotem w górze,
pan tej pani podał różę.

I nie było nic ważnego:
granie wiatru,
deszczu krople...
Pani moknie, czy ja moknę?

Krwi gorąca,
krwi namiętna.
I już nie wiem,
nie pamiętam:
ja to byłam, czy nie byłam...
Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.