Etykiety
Deszczowa wariacja
22 lipiec 2004, Zakopane
Mgieł oparyotulają górskie szczyty
Toną w chmurach
świerki uskrzydlone
W mojej duszy
tyle jeszcze
ścieżek nieodkrytych
tyle ścieżek niezbadanych
tyle marzeń nieziszczonych
tyle smutku jeszcze
Serce swoje łzami pieszczę,
w ciemną zieleń chowam ręce
zakręcona jak w piosence
ciągle szukam własnych myśli.
Ciągle szukam własnej drogi
przez otchłanie własnych smutków
Tonę we łzach
po malutku
po cichutku
Taka deszczowa wariacja...
Jutro spojrzę na te słowa
nowy ranek i ja nowa
znów nie będę
pamietała
co wyrazić przez nie chciałam.
Requiem dla Małej
20 czerwiec 2004, Szczecin
Poczucie winy mnie strąca
w piekieł otchłanie
W trzepocie ptasich skrzydełw piekieł otchłanie
szukam zapomnienia,
patrzę, jak się zrywają
w przestrzenie bezkresne.
Moje myśli opadły -
- nie ma przebaczenia,
wczoraj, dzisiaj i jutro
Ty nawiedzasz mnie we śnie.
W kocim futrze Cię szukam,
miękkie gładzę ręką,
łez potoki powplatam
w moc Twego pomruku.
Byłam kiedyś dla Ciebie
i Ty dla mnie byłaś...
Teraz pusto koło mnie,
teraz kroczę samotnie,
stukot kroków żałobnych,
stukot kroków na bruku...
Nie ma Ciebie
- ja jestem
i wiem, co to przekleństwo.
Rozpłynęłaś się w ciszy
przeszłaś między cienie,
a ja nadal pamiętam
A JA NADAL PAMIĘTAM
W mrocznych snach mnie nawiedza
Twe odległe mruczenie.
Poezja palców
20 październik 2003, Szczecin
Czy można zamknąć szczęściew znacznikach HTML?
czy można ukryć łzy
w linijkach kodu?
czy mogę zdefiniować
siebie
poprzez to, co robię
czy też się definiuję
przez swe prywatne klęski?
Jak wiele można stworzyć
z własnego bólu serca
a ile kodu tworzę
nadchodzącym uśmiechem...
Czy można się zagubić
na stronie w Internecie?
Kategorie: łzy, szczeście, praca, spełnienie,
$Don’t->look=at(‘me’);
03 wrzesień 2003, Warszawa
Świat umiera poza oknem,kona w szarej męce.
Nie chcę patrzeć,
ale patrzę.
Nie chcę słyszeć,
ale słyszę.
Zanurzona w własne myśli
- ból okropny,
rozpaczliwy
- popękane serce.
Wiatr przywiewa szare chmury
- bez ciebie, samotna
jesień,
płacze smutne niebo
i ja płaczę razem z niebem.
Ciemna kuchnia,
łzy na stole
i wspomnienie nieprawdziwe,
odbicie w tle okna.
„Nie istnieję.
Ja dla Ciebie nie istnieję.”
- tłucze się po głowie.
Świat umiera za oknami...
Tu umiera człowiek...
Kategorie: jesień, wiatr, łzy, przemijanie,
Leonidy
20 sierpień 2003, Szczecin
Spadły gwiazdy z mego nieba w szary pył,nikt nie słyszy mego głosu
nikt nie dojrzy łzy
Spadły gwiazdy z mego nieba - wietrze wiej!
Niech odejdzie szara mgła
co spowija moje serce,
miłość kona, gdy na ręce kapią łzy
Wietrze, nie daj płakać mi.
Spadły gwiazdy - w szarym mieście pada deszcz.
Deszczu, ukryj me cierpienie,
ochłodź serce
i marzeniom dodaj sił.
Co noc wplatam moje dłonie w głuchy wiatr,
szare niebo, szara ziemia...
I tęsknota bez znaczenia...
I te gwiazdy, które spadły w szary piach...

