Etykiety
I will be with you forever
26 październik 2002, Szczecin
„Zawsze będę z Tobą.”Ach, pamiętam chwile,
gdy słowa te wyrzekłeś
w noc, w cienie upojne.
A potem całowałeś,
a ja nieprzytomnie
tuliłam się do Ciebie,
wierząc w każde słowo.
Och, chciałabym się cofnąć
do tych słodkich chwili,
chciałabym te słowa
usłyszeć na nowo!
„Zawsze będę kochał!”
szeptałeś namiętnie,
gdy ręce Twe szukały
mych piersi w półmroku.
A ja drżałam z rozkoszy,
tonąc w Twym uroku,
oddechem swym paliłam
Twe wargi natrętne.
Och, chciałabym móc wrócić
do tych słodkich chwili
i znów poczuć na sobie
Twe dłonie występne.
Co noc siedzę samotnie
i myślę o Tobie,
dzisiaj już się nie starasz,
aby dać mi szczęście.
I tylko noc jak zwykle,
gdy okno otworzę,
gestem rozkochanym
chwyci mnie za ręce.
Twoje myśli
01 październik 2002, Szczecin
Znowu milczysz.Patrzysz wciąż przed siebie.
Cóż tam jest
takiego ciekawego?
Spełnione marzenia?
Inna ja?
Czy może
Twój obraz,
jaki podsuwa Ci wyobraźnia?
Mówisz, że myślisz.
O czym i po co?
Jak można ciągle
tak siedzieć i myśleć?
Rzecz raz zrobiona
przecież się nie zmieni,
choćbyś ją nawet wałkował bez końca.
Mówisz, że kochasz?
Słowa, słowa, słowa!
Ja już nie wierzę
ani w myśli,
ani nawet w Twoją miłość.
W Twoją ciszę
mój świat się obleka.
Namiętność
01 październik 2002, Szczecin
Namiętność to jest too czym śpiewały
szare wróble
siedzące na płocie.
To sposób
w jaki wiatr
przepływa pod skrzydłami
- mówiły –
To trzask
jaki wydaje
pękająca skorupka
pierwszego pisklęcia.
Namiętność to jest to
o czym mruczała
płowa kotka
liżąca nowonarodzone kocięta.
To ostatni
krzyk
schwytanego ptaka
- szeptała –
To smak
jaki zostawia
wciąż tętniąca
szkarłatna krew.
A namiętność była we wszystkim:
skrzydłach wróbli, pomruku kota
i jeszcze w płatkach jaśminu.
Ciepła, słodka, okrutna –
jak śmierć.
Kategorie: namiętność, kot, krew,
Pragnienie
30 wrzesień 2002, Szczecin
Wiesz, co to pragnienie?To Twój uśmiech
drapieżny
gdy się pochylasz
nade mną.
To Twoja dłoń
zaciśnięta
na mojej piersi.
To bezwstydny
język
drażniący sutek.
I wilgotny ślad
Twojej śliny
na moim
udzie.
A miłość?
To ten niesforny
kosmyk
włosów,
który
odgarniam Ci z czoła.
Kategorie: miłość, pragnienie,
Jesienny liść
30 wrzesień 2002, Szczecin
A przecież kocham.W rytm szarego deszczu,
który jesień przyniosła –
miniona kochanka.
Przecież tak mocno kocham.
W oknie bielą płocha
wiatr mroczny przyzywa
ostatnia figlarna jesienna firanka.
I ciągle przecież kocham.
Mimo tej jesieni
i nawet jeśli zima,
ciągle kochać będę.
Jesteś moim ostatnim
liściem tej jesieni.
A takie liście się najmocniej
darzy sentymentem.

