Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
więcej

Na szlaku

20 lipiec 2003, Beskid Żywiecki

Szczyty gór są ostre
w południowym świetle
i nawet w dolinach
mgły się nie ostały.
Blask promieni słońca
przecina powietrze
drżą skąpane w żarze
jasnoszare skały.

Las oddycha piersią
starych wzniosłych sosen
zapachem żywicy
przesiąka jak potem
pęcznieją od słońca
soczyste jagody
strumień szemrze cicho
osypany złotem..
więcej

Internet

11 kwiecień 2003, Szczecin

Znów piszę,
poezja palców
na klawiaturze,
mych palców rozbieganych.

Uczucia moje
zaplanowane,
znormalizowane
i przełożone na relacje,
zamknięte w bazach danych.

Poezja komputera
MySQL i PHP
i tworzę swój poemat...
Akt twórczy, okrzyk twórczy...

czy można znaleźć siebie
na stronie w Internecie?
więcej

Rozszczepienie

19 marzec 2003, Szczecin

Przychodzi do mnie nagle
i rani mnie boleśnie
tęsknota, co nie daje
myślom ukojenia.
Umykam przed nią, cierpię,
płaczę, a równocześnie
wiem, że ona wyznacza
sens mego istnienia.

Natrętne zrzucam maski,
by znowu śnić o wzniosłych.
Czy we śnie, czy na jawie
serce me wciąż przeklęte.
Przez lata ukochane
w serce i w duszę wrosły:
smak jagód, szum strumienia,
krajobraz rysowany
niebiańskim atramentem.

Czasem już nie rozróżniam,
co dzisiaj, a co wczoraj,
szczyty gór wyrastają
na miejscu znanych ulic.
Znów spać na Hali Miziowej,
znowu sosny przytulić
i żyć w raju na ziemi,
i żyć w raju przez wieczność...
więcej

X X X

21 grudzień 2002, Szczecin

Szukam Weny
wokół ciemne mary
ręce ich rozplecione
- to tylko wspomnienia
Nie ma w nich nic nowego,
nie ma przebaczenia
i tylko deszcz grudniowy
wycieka przez palce.

Kikuty drzew bezlistnych
godzą w smutne niebo
Znów trzeba żyć bez słońca
wierząc w kalendarze
Co noc szepczę w poduszkę
"Oni nie istnieli"
Co noc śnie o przeklętych
na przekór nadziei
Co świt znów w proch się sypią
moich snów witraże

Zima świat mokrym śniegiem
niczym śmierć pogrzebie
Ja spalam się
bez sensu
w rozpaczliwej walce.
więcej

Miłość azjatycka

11 grudzień 2002, Szczecin

I am – you are
pomiędzy nami
dzień
I serce
odciśnięte w śniegu

Ich bin – du bist
noce nieprzespane
i ból
miłości
która nie wybacza

Ja jestem – ty jesteś
wieczne rozdzielenie
otchłań
naszych myśli
które
nie są jednym

Watashi wa –
ja jestem
żyję w twoim oddechu

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33,

Strona 7 z 33

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.