Etykiety
Kategorie: księżyc, przemijanie,
Erotyk
16 wrzesień 1996, Szczecin
Orla jam siostra, a Tyś mój poganin,pod nami leżą noce granatowe,
gwiazdy są z nami, księżyc za nami,
bliżej nade mną pochyl swą głowę.
Chcę czuć Twój zapach,
chłonąć Twój smak
i żeby ciała w jedno się zlały.
Chcę móc powtarzać:
nie, nie,
ach...
taaaak...
chcę, by nam świerszcze tej nocy grały.
Tyś jest mój Księżyc.
Tyś mój bohater.
Twe ciało świeci na moim niebie.
Och... proszę... tak, tak albo inaczej,
kocham się z Tobą,
żyję dla Ciebie!
Czuję Twe ciało,
gryzę Twe usta...
zbyt wiele uczuć nas nie zabije...
Bądź przy mnie blisko,
kiedy jest zimno.
Z Tobą się kocham,
dla Ciebie żyję!
Na moich piersiach,
na Twoich udach,
ach... dłonie tańczą w sposób bezwstydny,
tylko Ty umiesz sprawić te cuda
- wiem, że nikt inny.
Twe oczy, usta, nikt o tym nie wie.
Kocham się z Tobą,
żyję dla Ciebie!
Kategorie: namiętność, miłość,
Poza czasem
15 wrzesień 1996, Szczecin
Poza czasemniczym książka zakurzona
w świetle lampy zadurzona
cicho siadam
Potem wiatr jest
deszczu krople
i wołanie
i tej jednej ciemnej nocy
nie zostanie
żadne słowo powiedziane
Ani myśl niedokończona
nie przeszkodzi
mi w mijaniu
w przemijaniu
wiecznym słów oczekiwaniu
w łez powodzi
Jeśli księżyc potem błyśnie
w porcelany białych twarzach
to nie będę się powtarzać
to nie będę się rozmywać
tylk w ciszy dobrotliwej
wieczne spanie
mojej duszy
pozostanie
X X X
29 sierpień 1996, Szczecin
Zostawił mnie wśród drzewświerków i sosen
a teraz wrócić chce
szuka mnie w rosie
A mnie już tam nie ma
wybyłam
na drzewie została kartka
"To była piękna miłość"
i wszystko
i jeszcze łzy zostały
oddane listkom
Gdzie jestem?
W stogu na sianie
wspaniałe deszczom oddanie
na ciemnym niebie
sto gwiazd
Nie pytaj trawy
niech sobie śpi
rosy okrutne
nie wskażą ci
prowadząc w dale
jak mnie odnaleźć
Mama mówi...
21 sierpień 1996, Szczecin
Cierpięboli tak
niczym serce rwane na pół
mama mówi
dorosłaś
lecz to boli
a ja wiem
że to myśl
a ja wiem
że to strach
zamknięty w graniu ciał
w smaku soli
Mama mówi
to nic
że to minie jak bzy
albo wiatru wiosenne powiewy
a ja wiem że to sen
który trwa noc i dzień
lecz już nie wiem
co ziarno co plewy
Mama mówi
nie płacz
i co wieczór
prosi mnie o uśmiech
lecz to boli gdzieś tam
w żyłach potokiem gra
i wspomnieniem powraca nim usnę
A w marzeniach ten głos
lekki dotyk twych rąk
i spojrzenie błądzące po twarzy
Mama mówi
to nic
lecz to boli rwie myśl
i popycha mnie w ramiona marzeń
Kategorie: namiętność, marzenie,

