Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
więcej

Modlitwa

10 maj 2001, Szczecin

Dziękuję Ci, Tato,
dziękuję za góry.
Żegnaj Turbaczu.
Nie wiem,
kiedy znów Cię znajdę
pośród mgieł i rosy.

Może to tylko na chwilę,
a może na całą wieczność.
Słowa przepływają
koło Twej wspaniałości
i nie umiem ich dotknąć,
nie słowem.

Jutro, a może za tydzień
przestanę się budzić
marząc o Tobie,

ale smak jagód
- granatowego nieba w ustach
i Twojego spokoju,
Turbaczu,
pójdzie ze mną wszędzie.

Pójdzie ze mną do końca
poprzez słońce i deszcz,
przez ciszę i zawieruchę.

I wiem,
że wrócę,
na pewno wrócę
szukać ciszy i siły
w ramionach Twoich,
gdy świat,
który Ciebie omija,
zwali mi się z łoskotem na głowę.
więcej

XXX

20 kwiecień 2001, Szczecin

Ten wiersz dedykuję
Tobie
na przekór niebu

przeciwko niebu,
którego
kochać nie trzeba
...
a wieczorem
po dniu parnym
znów otworzę okno
rozsunę zasłony...

czekasz na mnie?
biegnę myślą w dal
przed siebie
i do ciebie
na zachodzie dziś pogodnie
słychać zaśpiew fal

ja cię czekam
tu w tej stronie
gdzie się niebo
stroi deszczem
i nie widać słońca blasku
ani gwiazd na niebie ciemnym
a w wichurze czasem słychać
jak wraz z tobą śpiew dal...
więcej

Szczęście

18 marzec 2001, Szczecin

Znów za oknem wichura wiosenna

ani pierwsza ni ostatnia tego roku.
Kot znudzony na tapczanie ziewa
idzie światem wiosenna ulewa
a w mą duszę wreszcie spływa spokój.

Myślę sobie: ach, znowu to samo
Znowu wróble na gałęziach mokną

Nie ma Ciebie
nieprzytomnie
tulę się do dobrych wspomnień
szepczę cicho
w poduszkę
„Dobranoc”

Och, to będzie noc zamknięta w Tobie
noc oddechu, którym mnie okrywasz

Gwiazdy w chmurach
nie śpią
świecą poprzez
ciemność

A ja wreszcie wiem
„Jestem szczęśliwa”.
więcej

Cienie i wiatr

18 marzec 2001, Szczecin

Piszę dziś wiersz
poemat o tym
jak eksplodował
cały mój świat!

To było wczoraj
błysk, potem ciemność
a teraz tylko
cienie i wiatr.

O wietrze mogę pisać najpiękniej
ma bowiem chłopak szaloną głowę
w drzewach zawodzi
a w kroplach dzwoni
czasem zaś słychać go rżeniem koni
i ciągle myśli przyzywa nowe

cienie zaś ciche są i matowe
o niczym nie śnią
przypominają...
_ _ _

To tylko cienie, cienie i wiatr.
więcej

Zawirowania

24 luty 2001, Szczecin

A świat mój zbyt realny?

Realny aż do bólu.
Kroplami krwi przecieka
przez rozstawione palce.

Czy wczoraj kiedyś było?
Czy jutro będzie jeszcze?
I czy dzień, który mija,
przemija już na zawsze?

Mój umysł wciąż wiruje
i ciało me się kręci
i nawet każdy uśmiech
powraca do mnie wreszcie.

Jak wiele takich wspomnień?
Jak wiele wyobrażeń?
I ile jeszcze zdołam
w me słowa wlepić treści?

Obudzę się z letargu,
otworzę wyobraźnię,
a w ognie przedwieczorne
wmiesza się błękit ranków...

Mój okrzyk rozpaczliwy
w świergocie wróbli zgaśnie.
Odbicie mojej twarzy
w zapachu majeranku...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33,

Strona 12 z 33

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.