Etykiety
Schronisko im. W. Orkana
06 lipiec 1993, Turbacz
taki wieczór choć rano...
Opadają mgłyświerki świecą srebrem
w nieba lazurze odbijają się góry
strumień tworzy swego bluesa
a kamień szary śpiewa
Ranek
dalmatyńczyk gubi kropki
owce rozrzucają głosy dzwonka
Jak dziwnie jest w schronisku im. W. Orkana
tajemniczo melancholijnie wieczornie
łez paciorki zdobią pajęczyny...
Wieczór
22 maj 1993, Szczecin
Późno już,mrok gęsty zapada,
nietoperz leci przez ciszę.
W blasku księżyca las szumi i gada.
- Słyszysz, jak gada?
- Słyszę.
Na niebie gwiazdy,
na ziemi gwiazdy
odbite w toni jeziora,
gdzieś tam w oddali hukneła sowa...
Zimno, bo późna już pora.
Jutro znów słońce rozwieje mgły parne
i rosę wypije z liści,
i znów ogrzeje błyszczące na jawie
winogron nabrzmiałe kiści.
Lecz właśnie tę chwilę ja chcę zapamiętać,
ten miły chłód wieczora
i księżyc, co jasną się wznosi wstęgą
na gładką taflę jeziora.
Kategorie: przemijanie, czas,

