Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
więcej

Byłeś mi księciem z bajki

25 sierpień 1995, Szczecin

na twoich włosach
orzeł słońca mieszkał
a lazur twoich oczu
był mi najdroższym niebem

byłam śmieszna
gdy z ust twoich splatałam
sens życia

głupia

teraz widzę
że to nie orzeł lecz kruk
wzlatuje co rano
i nie niebo lecz kurz
ziemi zdeptanej
i te usta
zbyt szerokie nieskładne

dziwię się
jesteś mi coraz droższy
i kocham cię o wiele ładniej
więcej

X X X

07 sierpień 1995, Szczecin

Odjechał
niby żmija pociągiem krętym
w dal
zostałam na
dworcu
ze zmiętą chusteczką
higieniczną
bo nie miałam innej
odjechał
ze wschodem słońca
a ja stałam milcząca
nad rozdrożem szlaków
moim i jego
jego i moim
lecz już nie naszym
więcej

Uwielbiam

19 czerwiec 1995, Szczecin

Uwielbiam
ciemne korytarze świerków
srebrem świecących
wysoko sklepione sosny
księżyc blady i ostry
uwielbiam

Uwielbiam
trawy zdobione rosą złotą
czerwony u płotu mak
szlaki wąskością dalekie
dzikie nieznane rzeki
uwielbiam

Uwielbiam
ciężar plecaka
na wygiętych płaczących plecach
pachnący wilgocią śpiwór
na umierających nogach
mokre
buty zdarte na drogach
uwielbiam

Uwielbiam ciebie
twoją sylwetkę
pochyloną nad herbatą z rumem
w dużym kamiennym schronisku

uwielbiam
twój głos wesoły
gdy zmęczony przemawiasz do ptaków
wędrowcze nieznany
spotkany na szlaku
więcej

Wang

05 styczeń 1995, Karpacz

Cicho, tak cicho:
ni słońca, nie cienia.
Blaskiem księżycowym świątynia się kładzie.
Ciemnym okiem spogląda
szybek udziwnionych
na krzyży czarnych rzędy
w niemej ich powadze.

Rzuca się cienkim krzykiem
wiatr na śpiące groby,
zanurza się w otchłani wiecznego milczenia,
co karmi sie myślą,
choć pamięć minęła
i ludzi, którzy w niej żyli,
też od dawna nie ma.

Krzyże grzbiety wierzące
przed pogańskim bogiem
Czasu schylają i biją pokłony,
cienkim pyłem osiada
pokruszona ziemia
na smutnym, bardzo bladym
obliczu Madonny.
więcej

Odejdę

01 wrzesień 1994, Szczecin

Odejdę
tak po prostu
zamknę drzwi
zostawię klucz pod wycieraczką
potem pójdę
przez deszcz
przez mróz
śnieg przez

Powrócę któregoś ranka
by rzec
że nigdy nie wrócę

1, 2, 3, 4,

Strona 1 z 4

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.