Etykiety
X
14 grudzień 2000, Szczecin
Co powiedzieć mam Twojemu sercu?Poprzez pustkę duszy
krzyczę
W szare pióra wróbli
wlepiam łzy
Pogubiłam siebie
pogubiłam Ciebie
Moja miłość oślepła
i weszła na drzewo...
„Kocham Cię, kocham...”
Palce rozplecione
nie czuję dotyku...
Endless rain
Przytul mnie
My heart is not yet soaked…
Pożegnanie
04 maj 1999, Szczecin
Słońce przez chmury prześwieca złotemi na zieleni kładzie się liściach
było coś kiedyś
nikt nie poradzi
że nie powróci że się nie ziści
W nocy bezsennej ukryta mroku
patrzę w księżyca zimny blask
światło...
było coś kiedyś
dziś przeminęło
i nie powróci do mnie zbyt łatwo
Kroczę przez ciemność
własnej krainy
a brukowany trakt
głucho huczy
czemu minęło
co kiedyś było
czemu na błędach
nie chcę się uczyć?
Wciąż traktowana niczym natrętna
mucha, co nie chce w końcu odlecieć
ja szukam śmierci w zgniewanych rękach
jak ćma zapadam się w płomień świecy
Nie chcę Cię męczyć nie chcę Cię nużyć
moją osobą co niszczy ranek
Przepraszam Ciebie że kiedyś byłam...
noc się uśmiecha spoza firanek...
Kategorie: przemijanie, księżyc, ciemność, przeprosiny, noc,
Przekleństwo to ja
30 kwiecień 1999, Szczecin
A ja Cię kochamna przekór mocom,
które mi szepczą:
„To nic nie znaczy.”
W przydrożnym rowie
chlupoce woda
i wierzba, cicho szeleszcząc, płacze...
A ja Cię nie chcę,
bo jestem zgubą,
która zabija tych,
co jej pragną.
Jestem rozpaczą, burzą,
natchnieniem,
pełną gorąca martwego żagwią.
To nic, że kocham,
zabijam ludzi, którzy kochają –
- topię pływaków –
chociaż Cię rozpacz nagle przebudzi,
znów Cię zniewolę pośród majaków.
Nie łatwo kochać,
nie łatwo pragnąć,
ja jestem wodą,
płonącą żagwią...
XXX
04 lipiec 1998, Szczecin
Nie chcę pisać wierszy,chcę krzyczeć
z głębi duszy rozdartej,
samotnej,
w deszcz, wiatr,
w szare chmury za oknem
chce w okrzyku zawrzeć
ból rozpaczy.
Nie zrozumiesz i nigdy nie pojmiesz,
bo to serce zbytnio niespokojne,
aby mogło w cieple twoich ramion
zasnąć cicho –
serce nie to samo.
Ono musi
w wiecznej łez potrzebie
szarpać, rwać się,
niszczyć samo siebie,
aby zabić choć na chwilę ciemność.
moje życie, miłość ma – daremność
Tylko rozpacz coraz bardziej boli...
Ta miłość
18 marzec 1998, Szczecin
Bez ciebie pusto,wiatr grzmi za oknem
i deszcz kaskadą opada gniewną.
Wtedy też grzmiało
i też padało...
Czy to pamiętasz? Na pewno.
Pozostawieni poza nawiasem
życia, co pędzi,
życia, co goni,
idziemy cicho,
przystając czasem,
aby się ogrzać dotykiem dłoni.
Rosa opada na nas jak wino,
miesza się z łzawym smakiem szpampana,
przeminął miesiąc
i drugi minął -
- ja wciąż ta sama.
Kwitnę pod słońcem twego spojrzenia
i siłę czerpię z grymasu warg.
Miłość ta sama,
nic się nie zmienia...
Gdzieś poza nami przemyka świat...
1, 2,
Strona 1 z 2

