Etykiety
Szczyt
26 styczeń 1996, Karpacz
Znów przede mną szczytpochmurny i siny
i w nogach ból
i w plecach strach
że nie dojdę
że braknie mi siły
I noga za nogą
pod górę wciąż wzwyż
w oddechu pospiesznym
w skrzypie srebrnym śniegu
w odgłosach strumienia
wstrzymanego w biegu
osiągam szczyt
A potem radość
i śmiech i łzy
i coś jakby rozpacz
szarpiące się serce
i ręka co drży
i tryumfu grzmiący wodospad
I smutek zaduma
i żal że to już
żal że nie wciąż
że za mną droga
jak boli jak boli
zamknięty to krąg
znów trzeba mi będzie
wędrować
Kategorie: szczyty, góry, szlak, strumień, Karkonosze,

