Etykiety
Jutro minie rok...
09 listopad 2009, Szczecin
Dla Ciebie, Malutka...
z głębi serca co szlocha
wciąż pamiętam, Kasieńko,
wciąż kocham.
z głębi serca co szlocha
wciąż pamiętam, Kasieńko,
wciąż kocham.

Jutro minie rok, rok jak Ciebie nie ma.
Dwanaście długich miesięcy tęsknoty.
Ja pamiętam, Malutka, wciąż pamiętam.
Twoje popiskiwania,
Twoje zabawy z myszkami,
tupot Twoich łapeczek,
zapach Twojego futerka...
Jutro minie rok, jak pobiegłaś po tęczy,
Dwanaście długich miesięcy rozpaczy.
Ja wciąż myślę o Tobie Malutka,
jaka byłaś cudowna,
jaka byłaś nieśmiała,
jaka byłaś kochana,
I wciąż płaczę.
Jutro minie rok, rok jak Ciebie nie ma.
Dwanaście długich miesięcy tęsknoty.
Mój mały Lodowy Pingwin nie żyje,
mój mały złoty kotek...
W rytmie kroków - Ty
17 styczeń 2006, Szczecin
Bo nie istnieje nic,proszę, uwierz mi,
nie ma nic...
ni smutku, ni gniewu czy łzy
gdy w żyłach,
gdy w sercu i w głowie,
gdy w całej mojej osobie
króluje rytm...
Obiecam Ci,
że gwiazd tysiące
może do stóp Ci lec,
i zachodzące słońce,
żarem wypełni Ci krew...
wystarczy chcieć
A jeśli kiedyś zapomnisz
lub zgubisz sens
pamiętaj to,
że nie ma nic
zaufaj mi...
bo nie ma nic
kiedy jest rytm
i kiedy w rytmie
istniejesz Ty...
Świerki
08 lipiec 2005, Velky Slavkow, Słowacja
W moim mieście nie ma szczytów ostrychi strumieni nie ma rozdzwonionych,
brak tam świerków dumnych i wyniosłych,
we mgle spalin stoją szare domy.
Pewnie można kochać nawet miasto:
samochody i gwar na ulicach,
ciągły pośpiech pośród witryn blasku
co przyćmiewa szczęścia blask w źrenicach.
Pewnie można lubić szare życie,
miłość znaleźć można w ludzi tłumie
i nie tęsknić, i nie śnić o świerkach.
Pewnie można...
ale ja nie umiem.
Dom
08 lipiec 2005, Velky Slavkow, Słowacja
Gdybym miała narysować dom,dach miałby spiczasty,
okiennice malowane w kwiaty.
Ściany białe, pachnące wapnem,
pod oknami krzewy i rabaty.
Gdybym miała narysować dom,
z winoroślą pnącą się po ścianie
i z jabłoni sadem rozśpiewanym,
wonią chleba z sieni buchającą
i ze starym, omszałym żurawiem.
Gdybym miała narysować dom,
z psem łaciatym bym go rysowała,
z kotem białym siedzącym na ganku,
z kanką mleka...
z Twoją twarzą za lekką firanką...

