Avatar
30 grudzień 2009
Cisza u mnie. Jak zawsze między świętami. Właściwie nie czuję motywacji do robienia czegokolwiek. Wybraliśmy się do kina na Avatara.
Zamknięta w blokowisku szarego miasta nie umiem o nim napisać. Natłok wrażeń, myśli, uczuć, za dużo tego po prostu.
I tylko jedno słowo, niczym rozpaczliwy grymas, gdy łzy płyną po policzkach: NIGDY.





