Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Pieprzony listopad

Pieprzony listopad

25 listopad 2009

Pieprzony listopad

Od zawsze kocham jesienie. Leniwe mgły o poranku przeciągające się aż do południa, niebo tak głęboko niebieskie, że aż wpadające w fiolety, czarne gałęzie drzew stopniowo wyłaniające się spod opadających liści. Pierwsze krzyki dzikich gęsi dobitnie oznajmiające: to już jesień.

Złoty październik od zawsze otulał mnie feerią lipowych liści pachnących w taki specyficzny, lekko zakurzony, zmysłowy sposób. Listopad kusił pierwszymi zmarzniętymi kroplami na owocach dzikiej róży. I to ciągłe, niecierpliwe, podekscytowane czekanie - na pierwsze dynie, na złoto brzóz, na zapach cynamonu i pierwszy, naprawdę dojrzały i słodki smak gruszek.

Od zupełnie niedawna nienawidzę listopada. Rozdarta wpatruję się w okno, za którym jest tak znajomo jesiennie i coroczny zachwyt walczy we mnie ze zniecierpliwieniem. No już, koniec, przeskoczmy wreszcie do grudnia! Niech już się skończy ta jesień i niech nareszcie zacznie się zima!

A jak na złość listopad ciągnie się w tym roku w nieskończoność... Urodziny Rafała, trzy weekendy na uczelni, rocznica Kasi, rocznica rodziców, szpital Haśki, choroba Puki, ból karku, dzienniczek... Ile katastrof można upchnąć w jednym miesiącu?

Czasem jestem pewna, że nie ma granic możliwości.

 

photo: dreamstime.com

Komentarze - Spokoja jestem

Spokoja jestem

12 listopad 2009

Spokoja jestem

I'm not calling for a second chance,
I'm screaming at the top of my voice.
Give me reason but don't give me choice.
'Cause I'll just make the same mistake.

Spokojna jestem. Z cichą rezygnacją poddaję się wschodom i zachodom słońca. Ruch obrotowy Ziemi śledzę melancholijnie rozważając liście brzóz za kuchennym oknem. Kluczami dzikich gęsi zamykam i otwieram kolejne pory roku. Niczego nie szukam, niczego nie pragnę, niewiele mnie interesuje.

Tak naprawdę to przecież już za późno na zmiany. Wszystkie ważne decyzje już podjęłam, kluczowe wybory za mną. Zostało mi tylko przebrnąć przez te 30 lat minimalizując straty. Zobaczyć, co jeszcze się da, nasycić się zapachem ziemi, wilgocią mgieł, promieniami słońca. Pogodzić z tym, że sawannę zobaczę może jedynie na urlopowej wycieczce, że nigdy nie dotknę jedwabistego futra geparda, nigdy nie będę pływać z wielorybami. Nawet do stadniny mi zawsze jakoś nie po drodze. Wielkie marzenia mojego życia, które jakoś zboczyło na zupełnie inne tory. Czeka mnie jedynie ślepota od komputera. Depresyjne.

Spokojna jestem. Z cichą rezygnacją dotykam szyby okna. Świat się toczy jesiennie. A ja przemijam.

Saw the world turning in my sheets and once again I cannot sleep.
Walk out the door and up the street; look at the stars.
Look at the stars fall down.
And wonder where did I go wrong.

Same Mistake, James Blunt

photo: dreamstime.com

Komentarze - Listopadowa biel

Listopadowa biel

04 listopad 2009

Listopadowa biel

Spadł śnieg. Akurat na urodziny Rafała. Wracaliśmy z greckiej knajpki pod rękę, ja ślizgając się co krok w butach na obcasie, on niosąc spakowane owoce morza i mięsa z urodzinowego obiadu. Obok nas ślimaczym tempem poruszał się sznur samochodów, światła wyglądały właściwie już światecznie.

"Chodź tędy."
"Nie, wole górą."
"Chodź tędy."
"Nie.... auuuaaaau!"
"Mówiłem chodź tędy."
"No mówiłeś, mówiłeś..."

Nie zawsze jestem ta najmądrzejsza. Czasem bywam okropnie głupiutka, a potem mam zdarty palec i spodnie do prania. Kiedy drepczę za nim zamotana w torebkę, szalik, jakieś reklamówki z pierdółkami dla kota, jestem kompletnie roztrzepana i zakręcona. Bywa.

A kiedy idąc pod górę zaroślami pod domem, ze zdartym palcem i ubłoconymi jeansami ryczę "Pada śnieg, pada śnieg, parska raźno koń! Ihaha!" zupełnie nie czuję się na prawie 32 lata. Za to całkiem mangowo.

A płatki śniegu wirują, wirują, wirują... "Let me be with youuu..."


Rysunek by bluesaga331

Komentarze - Substytucja

Substytucja

30 październik 2009

Usagi.pl: Kasia

Miałam nie smęcić, ale jest beznadziejnie. Jakoś tak, po prostu.

Nie pomaga widok brzóz wyzłoconych jesienią, pomarańczowa dynia na stole czy jesiennie niebieskie niebo. Praca mi nie idzie, pieniądze za to stanowczo za szybko. I do tego jest mi gorąco, cały czas się przegrzewam, mimo że ogólnie jest chłodno. Znudzona ogólnie jestem.

Mam potrzebę robienia zakupów, kupowania małych rzeczy do domu, obecnie najlepiej w stylu jesiennym. Ścierki do naczyń, świeczki w kształcie liści, zapachowe saszetki do szafy - to ostatnie moje nabytki. Rozpaczliwie walczyłam ze sobą, żeby nie zakupić jesiennego bieżnika, miski w kolorze dyni, miseczek w kształcie liści, brązowego obrusa i drewnianych podkładek, ciepłego koca w kolorze brązowym, drugiego w kolorze zieleni, dwóch brązowych poduszek z zielonym motywem kwiatowym oraz drewnianych ramek na zdjęcia. W pędzie do kasy udawałam, że nie widzę też brązowych ręczników.

Po kilka razy oglądam stronę Tchibo, choć w rzeczywistości już mi się ich produkty tak nie podobają. Zwiedzam sklepy i żyję obsesyjną potrzebą butów, spodni i skórzanej kurtki.

W domu natomiast... zaglądam do lodówki. Nie jem, zaglądam. Przeglądam strony i książki kucharskie dumając, co by tu ugotować lub upiec. Nie chce mi się w sumie, ale i tak planuję, drukuję przepisy, gapię się w lodówkę. Żłopię jedną herbatę za drugą. I za diabła nie mogę się skupić.

Zachowania kompensacyjne. Mija rok, a ja nadal nie potrafię spokojnie usiąść i choć przez chwilę nic nie robić. Więc jem, kupuję, piekę, sprzątam, pracuję. Od 8 do 22, tak, aby jak przyłożę głowę do poduszki kompletnie urwał mi się film. Więcej, więcej, więcej. A przez ostatni tydzień jest gorzej niż kiedykolwiek.

 

Kompensacja (łac. compensatio, równoważenie) - jeden z mechanizmów obronnych znanych w psychologii, odmiana substytucji.

Jest to wynagradzanie siebie za braki lub defekty. Daje chwilową przyjemność, ale powtarzane może spowodować utrwalenie się podświadomego skojarzenia danego defektu z nagrodą i utrudnić jego usunięcie.

Ogólniej używa się tego terminu także w nieco innym znaczeniu, skierowania aktywności na cele podobne do tych, których nie potrafimy osiągnąć.

Kompensacja (psychologia), Wikipedia

Komentarze - Mgła Story

Mgła Story

20 październik 2009

Cały Szczecin znów otulony puszystą pianką. Jesień o smaku kremowego cappucino. Przez opary mgły prześwieca na niebiesko niebo. A moje zaprzyjaźnione brzozy na dobre rozstają się z letnią zielenią.

Ava marudzi. Przybiega pomrukując z balkonu niosąc w sierści zapach i wilgoć tego mglistego poranka. Chłód pozostaje jeszcze chwilę po jej przejściu. I smutne wspomnienia jesienią złocące się na ścianie. Inna jesień pachnąca w futerku innego kota. Smutno.

Praca jest. Budzę się rano i zmęczona kładę spać wieczorami. Robię coś także dla siebie - czysto jesiennie. Czasem cofam się o kilka lat wstecz i zastanawiam, co się stało. Czemu mam tak niewiele do powiedzenia, czemu większość moich dni jest jak ten dzisiejszy poranek - zamglona, szara, cicha... I czemu ona... Dość!

1, 2,

Strona 1 z 2

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.