Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Wiosna w Tatrach

Wiosna w Tatrach

06 April 2021

Na zewnątrz jest dobrze. Wiosna na zmianę z zimą, a ja w ciągłym zachwycie śniegiem i słońcem. Na zmianę.

Szczecin jawi mi się jako smutne miasto wypełnione betonem i brakiem perspektywy za oknem. Marzy mi się dom w górach.

Może niekoniecznie Zakopane, bo pandemia kiedyś minie i turyści wrócą, ale na razie jest pięknie. Tak sobie myślę, że w sumie jak dla mnie to Covid-19 przyniósł mi same turystyczne ułatwienia i życiowe oświecenia. Tatry o tej porze roku są jednym z nich. 

Mogłabym tu zostać. Na zawsze. Wtulić w chłodny śnieg na jednym ze szlaków i zasnąć. Daleko od Szczecina, daleko od zmartwień, bez tęsknot i żalów.

Bardzo nie chcę wracać.


Na zewnątrz jest dobrze. Pijam słodką herbatę zapatrzona na góry, słucham głosów ptaków i zrzucam sobie cały śnieg z drzewa na głowę, śmiejąc się jak szalona. Szeroko otwartymi oczami chłonę cały ten śniegowy pejzaż, którym czarują mnie Tatry. 

I prawie nie pamiętam, że znów uciekłam, jak zawsze kiedy jest źle. Że znów uciekłam w góry. 


A wieczorami cicho proszę, żeby się już nie budzić.

Wiosna w Tatrach
Komentarze - W górach

W górach

31 March 2021

A jak się mieszka w górach? Inaczej.

Nie biegam po nich jak kozica na co dzień, bo jednak pracuję, ale weekendy są wypełnione górami. I nawet jeśli czasem spędzam cały dzień na kanapie z książką, za oknem dumnie wznosi się Giewont.

Poza pracą prawie nie używam komputera.

Oglądam Pingwiny z Madagaskaru i New Amsterdam, czytam. Odpoczywam od świata.

Czy mam jakieś wielkie przemyślenia? Nie bardzo. Po prostu trwam w tym jednym momencie, daleko od świata i stresów. Jak ten Giewont.

I boję się powrotu.

Komentarze - Uwaga, uwaga

Uwaga, uwaga

22 March 2021

Niedługo zniknę.

To nie jest kolejny post z marudzeniem. To ostrzeżenie :)


Niedługo zniknę, ponieważ home.pl postanowiło odłączyć obsługę starego PHP i wszystkie moje strony wyjebią na pysk.

Ale to nie jest zła wiadomość. To tylko okazja, żeby trochę tu posprzątać i wrócić z nowszą wersją. Nie bardzo nowszą, bo nie mam ani chęci ani czasu, ale parę rzeczy przydałoby się poprawić/pozmieniać.

Więc pewnie za jakiś czas wrócę, wszystko zależy od tego, jak szybko Jarek podniesie PHP 5 do najnowszej wersji.

Może potrwać. Lol.

Komentarze - Do zobaczenia

Do zobaczenia

15 March 2021

Miałam dziś świętować urodziny. Zamiast tego siedzę i zastanawiam się, jak wredne potrafi być życie. To nie tak miało być. 

Wydaje nam się, że jesteśmy wieczni. Że ludzie, których kochamy, będą koło nas zawsze. A potem przychodzi nagłe przebudzenie. I żal za te wszystkie chwile, których było za mało i których już nie będzie. 

To nie jest pożegnanie, wujku. To tylko Do widzenia. Kiedyś się jeszcze spotkamy.

Komentarze - Birthday wishes

Birthday wishes

15 March 2021

Czuję się jak pierdolony żółw.

Uparcie brnę do przodu, bo jestem zbyt tępa, żeby się zatrzymać. Noga za nogą. Cały czas do przodu. Sunący debil.

(...)

Ale lezę. Nadal kurwa lezę. Nic mnie nie cieszy, nie wiem po co to robię, ale robię.

Pierdolony żółw, ot co.

--- Marzec 2017


Sama siebie czasem zaskakuję. Skąd we mnie tyle agresji? I co ja mam do tych biednych żółwi?


Bo tak między nami, to obecnie nadal jak ten żółw lezę. Mało co mnie cieszy, mało co rusza, ale to chyba niekoniecznie żałoba. Ja chyba tak po prostu mam, że już dawno skończyłam z ekstatycznymi achami i ochami. Żyję tak trochę pomiędzy cienistą melancholią a słonecznym ukontentowaniem. 

Tak trochę tylko w pół.

Ucieczka w góry miała mi zapewnić to ach, ale musiałabym tu przyjechać jako ktoś inny, żeby tak było. Kocham chodzić, kocham naturę, ciężar plecaka i zmieniający się szlak. Ale widok na Giewont szczerze mnie nudzi. Jak ten żółw - muszę być w ruchu, bo zwykłe życie, nawet z górami w tle, to tylko szara rzeczywistość.

Myślę, że na ten syndrom ucieczki nie pomógłby nawet dom w Chiang Mai czy willa na Bali. Nie zatrzymałby mnie widok na Fuji ani ciepłe Morze Śródziemne. Po chwili zawsze gna mnie dalej. 

Chciałabym... chciałabym kiedyś się zatrzymać i poczuć, że nie chcę już nic więcej. Że mężczyzna przy boku, widok z okna, aromat kawy z własnego kubka to jest właśnie to. Że pożegnałam swoją samotność.  

Takie życzenie urodzinowe. Kto wie, może się kiedyś spełni? 

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234, 235, 236, 237, 238, 239, 240, 241,

Strona 1 z 241

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.